1. Home
  2. Blog
  3. Jak temperatura otoczenia wpływa na ciśnienie w oponach - praktyczne wskazówki i porady
pexels-olly-3807449

Jak temperatura otoczenia wpływa na ciśnienie w oponach - praktyczne wskazówki i porady

Temperatura otoczenia ma bezpośredni wpływ na ciśnienie w oponach: gdy robi się zimno, ciśnienie spada, a gdy jest gorąco – rośnie. Zrozumienie tej zależności i właściwe nawyki kontroli ciśnienia to podstawa bezpiecznej, ekonomicznej i komfortowej jazdy.

Jak temperatura zmienia ciśnienie w oponach?

Opona to zamknięte „naczynie” wypełnione powietrzem, które rozszerza się pod wpływem ciepła i kurczy w niskich temperaturach. Gdy temperatura spada, cząsteczki powietrza poruszają się wolniej, przez co ciśnienie w oponie maleje. Przyjmuje się orientacyjnie, że zmiana temperatury o około 10°C powoduje zmianę ciśnienia mniej więcej o 0,1 bara – w dół przy spadku temperatury i w górę przy jej wzroście.​
W praktyce oznacza to, że jeśli napompujesz opony do 2,3 bara w ciepłym garażu (np. ok. 20°C), to przy ochłodzeniu do 0°C ciśnienie może spaść do ok. 2,1 bara, a przy silnym mrozie jeszcze niżej. Latem działa to odwrotnie: nagrzany asfalt i wysoka temperatura powietrza mogą podbić ciśnienie o 0,2–0,3 bara powyżej wartości ustawionej na zimnych oponach.​

Skoki temperatury w ciągu doby również robią różnicę. Chłodny poranek po ciepłym dniu może pokazać niższe ciśnienie, choć opona fizycznie nie „straciła” powietrza – zmienił się tylko jego stan w zależności od temperatury. Dlatego odczyt ciśnienia zawsze trzeba interpretować w kontekście warunków pogodowych i temperatury samej opony.

Umów wizytę

Skutki zbyt niskiego i zbyt wysokiego ciśnienia

Niedopompowane opony (zbyt niskie ciśnienie) mają większą powierzchnię styku z nawierzchnią, co zwiększa opory toczenia. Skutkiem jest gorsza dynamika, wyższe spalanie oraz szybsze, nierównomierne zużycie bieżnika – szczególnie na zewnętrznych krawędziach. Samochód gorzej trzyma się drogi, wydłuża się droga hamowania, a opona bardziej się nagrzewa, co dodatkowo zwiększa ryzyko jej przegrzania i uszkodzenia. Z punktu widzenia bezpieczeństwa jazdy po mokrej lub śliskiej nawierzchni to bardzo niekorzystny scenariusz.​

Przepompowane opony (za wysokie ciśnienie) mają mniejszą powierzchnię kontaktu z drogą – „stoją” bardziej na środku bieżnika. Powoduje to gorszą przyczepność, szczególnie na nierównościach i w zakrętach, a także szybsze zużycie środkowej części bieżnika. W ekstremalnych warunkach letnich, gdy do wysokiego ciśnienia dołącza nagrzany asfalt i duża prędkość, nadmierne ciśnienie zwiększa ryzyko poważnego uszkodzenia, a nawet pęknięcia opony. Auto staje się też mniej komfortowe – bardziej „twarde”, mocniej przenosi drgania i nierówności.​

Właściwe ciśnienie to kompromis między przyczepnością, komfortem, trwałością opon i ekonomią jazdy. Dlatego warto trzymać się wartości podanych przez producenta auta (naklejka na słupku drzwi, klapce wlewu paliwa lub w instrukcji), a nie uniwersalnych „średnich” wartości.

Zima, lato i przejściowe pory roku – na co uważać?

Zimą głównym problemem jest niedopompowanie wynikające z niskich temperatur. Każdy mocniejszy spadek temperatury (np. z +10°C do -10°C) potrafi obniżyć ciśnienie w oponach nawet o 0,2–0,3 bara w stosunku do wartości ustawionej w cieplejszych warunkach. Jeśli sprawdzisz opony tylko raz – przy zakładaniu zimówek – a potem „zapomnisz” o nich na kilka miesięcy, w styczniu możesz już jeździć na znacząco za niskim ciśnieniu. To szczególnie niebezpieczne przy jeździe po śniegu i lodzie, gdzie o każdy metr drogi hamowania warto powalczyć.​

Latem problemem częściej staje się nadmierny wzrost ciśnienia. Rozgrzany asfalt, dłuższa jazda autostradą i wysoka temperatura otoczenia powodują wyraźne rozszerzanie się powietrza w oponach. Jeśli już na starcie są one napompowane „pod korek”, dalszy wzrost ciśnienia może przekroczyć zakres bezpieczny zalecany przez producenta. To z kolei zwiększa ryzyko przegrzania gumy, gorszej przyczepności i potencjalnych uszkodzeń opony.​

Szczególnie newralgiczne są okresy przejściowe – wiosna i jesień. W dzień bywa ciepło, w nocy chłodno, a ciśnienie „pływa” razem z temperaturą. Wtedy wielu kierowców obserwuje świecącą się kontrolkę ciśnienia (TPMS) rano, która gaśnie po rozgrzaniu opon w trakcie jazdy – to sygnał, że ciśnienie jest ustawione „na granicy” i warto je skorygować.

Jak prawidłowo mierzyć i regulować ciśnienie?

Podstawowa zasada: ciśnienie zawsze mierzymy na zimnych oponach. „Zimne” oznacza, że samochód stoi co najmniej 2–3 godziny lub przejechał tylko krótki dystans z małą prędkością. Jazda nagrzewa powietrze w oponach i chwilowo podnosi ciśnienie, więc pomiar tuż po autostradzie będzie zawyżony i wprowadzi w błąd. Jeżeli musisz sprawdzić ciśnienie po dłuższej jeździe, przyjmuje się, że może ono być wyższe o ok. 0,2–0,3 bara – nie należy wtedy od razu „upauszczać” do wartości z tabliczki.​

Do pomiaru używaj sprawdzonego manometru (np. na porządnej stacji lub własnego, dobrej jakości), a nie wyłącznie systemu TPMS w aucie. System kontroli ciśnienia jest pomocny, ale nie zawsze pokazuje wartości z dokładnością do dziesiątych części bara. Po odczycie porównaj wynik z wartościami zalecanymi przez producenta (dla przodu i tyłu osobno, czasem z rozróżnieniem na jazdę z obciążeniem). Pamiętaj, że opony jednej osi powinny mieć takie samo ciśnienie – różnice między lewą a prawą stroną mogą wpływać na prowadzenie.

Dobrym nawykiem jest sprawdzanie ciśnienia co około 2–4 tygodnie oraz zawsze przed dłuższą trasą. Dodatkowo warto skontrolować opony przy wyraźnych skokach temperatury – np. na początku zimy, przy pierwszych solidnych mrozach oraz podczas upalnych fal w lecie. Jeśli regularnie „ucieka” powietrze z jednej opony, sprawdź, czy nie ma uszkodzeń, problemu z wentylem lub uszczelnieniem na feldze.​

Praktyczne wskazówki na co dzień

Po pierwsze – miej świadomość, że kontrolka TPMS to sygnał do działania, a nie „lampka, która sama zgaśnie”. Często zapala się właśnie po nocnym spadku temperatury; to znak, że ciśnienie spadło poniżej ustalonego progu bezpieczeństwa. Nie wystarczy jej zignorować, bo wraz z dalszym ochłodzeniem lub naturalnym ubytkiem powietrza sytuacja będzie się pogarszać.

Po drugie – nie pompuj „na zapas” znacznie powyżej zaleceń, żeby „zrównoważyć” upał lub mrozy. Zalecane wartości już uwzględniają typowe warunki eksploatacji, a zbyt duży margines w górę bardziej szkodzi niż pomaga. Jeżeli producent auta przewiduje różne wartości dla jazdy z pełnym obciążeniem lub z przyczepą, stosuj je tylko wtedy, gdy faktycznie korzystasz z auta w taki sposób.

Po trzecie – pamiętaj, że ciśnienie dotyczy również koła zapasowego (jeżeli je masz). Opona leżąca kilka lat w bagażniku potrafi stracić sporo powietrza – lepiej sprawdzić to wcześniej, niż przekonać się o tym przy awarii na drodze. Podobne zasady obowiązują w motocyklach, przyczepach i kamperach, choć konkretne wartości będą inne – zawsze kieruj się dokumentacją danego pojazdu.

Na koniec: traktuj kontrolę ciśnienia jak element podstawowej obsługi samochodu, na równi z poziomem oleju czy płynu chłodniczego. Dobrze dobrane ciśnienie, dostosowane do temperatury otoczenia, to tańsza eksploatacja, dłuższe życie opon, lepsze prowadzenie i przede wszystkim większe bezpieczeństwo Twoje oraz pasażerów.

Wybierz oddział i umów wizytę